Komedia

Dziwne przypadki Amelki

Obudziłam się rześka i wypoczęta. Słońce powitało mnie swoimi promieniami, które sprawiały, że serce aż radowało się na myśl o pięknym dniu. Delikatny wiatr muskał moją skórę. Cudownie było wdychać tą orzeźwiającą bryzę, która napływała znad jeziora i w wyobraźni widzieć, jak natura budzi się ze snu. Obróciłam się na bok. Marcin leżał obok z dość posępną miną. Coś musiało się stać.

Nowe wpisy

Truskawki w śmietanie
Truskawki w śmietanie
Babiniec. Czyli gdzie ci mężczyźni
Szkicownik myśli
Szkicownik myśli
Szkicownik myśli
Thor: Mokry świat
Jeszcze tylko raz