Fanfic

Zacząć od nowa

Delikatny wiatr pojawił się od zachodu i poruszył resztkami chorągwi, która zwisała z zatkniętego w plaży fragmentu masztu. Tylko tyle pozostało że statku, który jeszcze parę godzin wcześniej zamierzał na podbój Królewskiej Przystani. Armia Stannisa została odparta i teraz tylko kwestią czasu było kiedy wojska Tywina dotrą w to miejsce by się upewnić, że nikt nie przeżył. 

Hogwart nocą

Biała sowa przeleciała za oknem, pohukując cicho. Zatoczyła niewielkie koło, po czym, przysiadła na parapecie i zastukała dziobem w szybę. Czarnowłosy, szczupły chłopak podszedł do okna, poprawiając po drodze okulary, i wpuścił zwierzę do środka. Odwiązał od jej nóżki małą, różową kopertę, rozdarł papier i pośpiesznie pochłonął treść listu. Zarumienił się na samą myśl o słowach, których treść powoli do niego docierała, zmiął karteczkę i wrzucił ją do kominka. 

- Od kogo to? - Rudowłosy towarzysz wstał z fotela i zbliżył się do przyjaciela. - Harry?

Nowe wpisy

Truskawki w śmietanie
Truskawki w śmietanie
Babiniec. Czyli gdzie ci mężczyźni
Szkicownik myśli
Szkicownik myśli
Szkicownik myśli
Thor: Mokry świat
Jeszcze tylko raz