Blogi

Ulven a Vänthannen. Światło i Ciemność. Opowieść o powstaniu świata.

Jest to ukończone opowiadanie, które stworzyłam na potrzeby mojego powieściowego uniwersum (z biegiem czasu będę umieszczać kolejne krótkie teksty). Inspiracją są języki stworzone przez Tolkiena, a także jego rozbudowany świat.
Wszelkie uwagi mile widziane :)

-----------

Droga donikąd...

Kilka słów wstępu. Opowiadanie jest stosunkowo stare, widać to zarówno w stylu jak i po konstrukcji całości. Dlaczego więc zdecydowałem się je opublikować? Bo mam do niego ogromny sentyment. Byłem i nadal jestem z niego bardzo dumny, nawet pomimo faktu że nie jest doskonałe. Kilkukrotnie próbowałem je poprawiać, ale nie umiem. Może dzięki Wam uda się dodać mu ostatniego szlifu. Wrażeniami oczywiście dzielcie się w komentarzach. Pozdrawiam serdecznie.

Desperacja (SHORT)

Poblask włączonego telewizora delikatnie rozświetlał wnętrze salonu, lekko muskając pierwsze stopnie schodów prowadzących ku sypialni. Cienkim strumieniem spływała po nich bura ciecz. Wpierw skryta przez cienie, później - u samego kresu wędrówki - schwytana w blade światło odbiornika. Ześlizgiwała się na podłogę salonu, tworząc coraz to większą kałużę. Po domu oprócz szumu oznajmiającego przerwę w nadawaniu programów, roznosił się szloch dziecka. Przytłumiony, przyciszony, ale jednak słyszalny. Dochodzący zza uchylonych drzwi na piętrze.

Wróżka

Noc sylwestrowa 2011/2012 Historyjka, której brakuje zakończenia
Umorusany malec uczepił się powłóczystej szaty. Wczepiony w lśniącą tkaninę sunął ciągnięty przez majestatycznie kroczącą kobietą w nakryciu głowy o kształcie stożka zdobnego w gwiazdy i księżyce.
To niech pani poda chociaż wyniki na Polska - Grecja! - rozdarł się napastliwie chłopczyk jeszcze mocniej przytrzymując się płaszcza.
 - Pięćdziesiąt złotych! Za darmo mogę tylko przewidzieć podwyżkę cen benzyny - uścisk zelżał jednak malec nie zamierzał odpuścić.

RSC ponad wszystko

Charakterystyczny dźwięk odbijanej piłeczki pingpongowej urywał się wraz z westchnieniem gracza, któremu umknęła finezyjnie ścięta lub podkręcona biała błyskawica. Okrzyk radości zaś jednoznacznie podkreślał zdobyty punkt. Szybkie wymiany sprawiały, że piłeczka stawała się dla nielicznych obserwujących grę niemal niezauważalna. Przy sąsiednim stole atmosfera była luźniejsza. Czterech grających wpadało na siebie okrążając ciemnozielony prostokąt przy grze w młynka ze śmiechem.

Piaszczysta plaża

Piaszczysta plaża rozlewała się w słonecznym blasku niczym złoty impast aż po nieskończoność. Tu i ówdzie znaczyła ją swoją zielenią dziko rozrastająca się kępa traw czy krzewów. Samotne drzewa zdawały się niknąć na otwartej przestrzeni w niewytłumaczalny dla zdrowego rozsądku sposób. Cicho rozgaszczała się impresja chłodnej barwy morza. Złudzenie jeszcze milsze przy pierwszym zanurzeniu się po pierś w wodzie. Woda tak ciepła, iż wspomnienie rodzimego Bałtyku niknęło wobec sielankowej panoramy. Muszle niezwykłych kształtów i barw konkurowały z pierwszy raz widzianymi krabami.

Shylitude rozdziały 1-4 z 5

Od autora v 3.0

To wersja bez poprawek i jakiejkolwiek korekty. Gdy skończę pisać, zostawię opowiadanie na jakiś czas i dopiero wtedy wezmę się za korektę i poprawki. Poszukam też kogoś, kto jest w tym lepszy niż ja. Przesyłam cztery z pięciu rozdziałów do oceny. Nie tyle korekty co oceny samego opowiadania.

Nowe wpisy

Truskawki w śmietanie
Truskawki w śmietanie
Babiniec. Czyli gdzie ci mężczyźni
Szkicownik myśli
Szkicownik myśli
Szkicownik myśli
Thor: Mokry świat
Jeszcze tylko raz